Forum Historia Wielunia Strona Główna Historia Wielunia
Pierwsze i jedyne na świecie forum poświęcone przeszłości Wielunia i okolic.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

13 grudnia 1981 - stan wojenny

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Historia Wielunia Strona Główna -> Wspomnienia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz
Burmistrz



Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 417
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń&Łódź

PostWysłany: Wto 0:55, 12 Gru 2006    Temat postu: 13 grudnia 1981 - stan wojenny

Ciekaw jestem jakie są wasze wspomnienia związane ze stanem wojennym. Ja pamiętam przede wszystkim to, że w poniedziałek 14 XII nie szło się do szkoły. Piękna śnieżna zima, chodziliśmy z chłopakami na łyżwy, można rzec, sielanka. To, że z mojego bloku "zniknął" sąsiad działający w "S" nie mąciło beztroski mojej i kumpli. Później gdy już wróciliśmy do szkoły i nastała wiosna, miało miejsce moje najbardziej traumatyczne przeżycie związane ze stanem wojennym. Być może niektórzy pamiętają, że w czasie stanu wojennego różne obiekty państwowe, w tym szkoły, stały się obiektami, do których był ograniczony dostęp. Tzn., że do szkoły oczywiście przychodziło się na lekcje ale od godziny X była obiektem zamkniętym, na terenie którego nie można było przebywać. A tu któregoś ciepłego wiosennego popołudnia, zachciało się nam pograć w piłkę (nożną), więc wybraliśmy się do "technikum" (ZSZ nr 2) na boisko. No i rozgrywaliśmy sobie z pewnością zacięty mecz, gdy nagle z budynku sąsiadującego ze szkołą internatu wyskoczył dyżurujący tam prof. S. (nazwiska przez litość dla niego nie wspomnę), który biegnąc ile sił w nogach, pędził w naszą stronę krzycząc: Stać! Stać! Szkoła to obiekt zamknięty! Stać! Nie wolno... Ale my nie słuchając co ma nam jeszcze do powiedzenia rzuciliśmy się do ucieczki. A że byliśmy szybsi niż pan. S. więc bez problemu go zgubiliśmy. Gdy już byliśmy bezpieczni zatrzymaliśmy się, radość z udanej ucieczki mieszała się ze złością, że przerwał nam mecz.
Na drugi dzień, gdy przyszliśmy na lekcje do klasy weszła wychowawczyni, z bardzo niewyraźną miną. Z wyraźnym zakłopotaniem wczytała listę osób, akurat tych, które wczoraj grały w piłę na szkolnym boisku i które salwowały się, jak sądziliśmy, skuteczną ucieczką. Następnie, wyraźnie przejęta, poleciła nam się udać do gabinetu dyrektora. Tam prócz dyrektora czekał pan S., który tryumfującym głosem obwieścił - To oni! Wtedy dyrektor wyjaśnił nam, że szkoła jest obiektem zamkniętym, że nie wolno popołudniami w niej przebywać, itd, itd. A wszystkiemu przyglądał się dumny z siebie pan S. Ostatecznie zostaliśmy skazani na sprzątanie w internacie. Wyrok wykonano Sad

Pamiętam jeszcze wieczór (dosyć chłodny) gdy była jakaś impreza w "Syrenie" - więc to nie mogło być na początku stanu - szedłem przez miasto i mijałem szwędające się po ulicach patrole ZOMO. W Wieluniu to był raczej rzadki widok, a tu nagle niemal co 100 m, 5-6 zomowców w hełmach, z długą bronią i pałami. Byli wszędzie. Wtedy naprawdę wiało grozą.
Prawdziwy obraz stanu wojennego poznawałem z relacji brata, który przywoził z Łodzi wieści, jak to wygląda w dużym mieście. I to były już te obrazy, które teraz często pokazuje TV na czarno-białych filmach kręconych zwykle gdzieś z ukrycia: transportery na skrzyżowaniach, patrole przy koksownikach, zamieszki rozpędzane gazem i pałami.
Ale w mojej pamięci stan wojenny to śnieg, łyżwy a potem ten mecz w piłkę na szkolnym boisku, które się okazało strategicznym obiektem, pilnie strzeżonym przez wiernego pana S.
Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Grzegorz Nowak (W)
v-ce Burmistrz



Dołączył: 19 Lut 2006
Posty: 378
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń, a jakże :)

PostWysłany: Wto 11:29, 12 Gru 2006    Temat postu:

13.12.1981...
dużo śniegu...
w domu trochę jakby inna atmosfera...
dużo śniegu...
długie ferie...
i rozczarowanie (!!), że na ulicy nie ma tych wojskowych transporterów ..
tyle mniej więcej pamiętam z tego okresu...

ale za to z rocznicą stanu wojennego mam inne wspomnienia...

13.12.1988
LO im Kościuszki ul. Śląska/Szkolna

moja klasa miała wtedy 6 godzin lekcyjnych...
2x j.polski
1x chemia
1x matematyka
1x fizyka
1x wychowawcza....

wiadomo - na wychowaczej był spokój...
ale na pozostałych oddano nam w tym dniu klasówki....
generalnie - każdy dostał 4 oceny, miernych i jedynek jeszcze nie było , była tylko przemiła Wink ocena ndst - czyli 2...
nie wiem ile w sumie nasza klasa (34 osoby) dostała tych niezbyt lubianych przez nas ocen, ale "bombardowanie" to było chyba największym jednorazowym nalotem w czasie naszego pobytu w szkole średniej...
ja miałem w tym dniu średnią ocen 3 - ale niestety w tym dwie czwórki, łatwo więc policzyć ile tych pozostałych dostalem....
taaak....
praw kombatanckich nikt nam co prawda za to nie przyzna, ale w tą noc grudniową w 34 domach stan był zbliżony do wojennego....
Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ana
Rajca



Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 270
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 21:00, 12 Gru 2006    Temat postu:

Moja Mama opowiedziała mi, że idąc w niedzielę rano do kościoła zauważyła, jak dwóch sąsiadów na różnych posesjach majstrowało przy antenach. Zastanawiała się, co takiego się stało, że o 9 rano, w dzień swiąteczny nagle masowo zaczęły psuć się łącza... Zagadnięci sąsiedzi też nie wiedzieli, co się stało.
Ale ksiądz w kościele już wiedział...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wieluniak
Z przedmieścia



Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 36
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z miasta Wieluń

PostWysłany: Wto 22:09, 12 Gru 2006    Temat postu:

W tamtym czasie byłem namiętnym słuchaczem Polskiego radia pr III i po włączeniu tylko szum.W kuchni tranzystorek zawsze był nastawiony na pr.I a tam same mazurki Chopina itp dopiero po pewnej chwili słychać Jaruzela .Mama w panice, do mnie jakoś to nie docierało,dopiero te utrudnienia przyszły później (za brak dokumentów miałem kolegium w trybie natychmiastowym a noc spedziłem na Kilińskiego na dechach brrrr.)Pmiętam też pasterkę i bawienie się z ZOMO-wcami w ciuciubabkę teraz jak sobie pomyślę co by było jakby nas (z 10 nastolatków)złapali oj gumy by były za to teraz jest co wspominać.Załatwianie przez rodziców przepustek na wesele do kuzyna (ok50km)i inne ,,udogodnienia''
To tyle na szybko


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wojtek
Rajca



Dołączył: 05 Mar 2006
Posty: 230
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:19, 12 Gru 2006    Temat postu:

Wspomnienia 13 XII mam podobne jak Grzegorz: śnieżna zima, nadprogramowe ferie (chyba do 2 stycznia, a może dłużej?). Jakże można było się nie cieszyć. Później było gorzej… Wydarzenia stanu wojennego jakie znamy dzisiaj z telewizji poznałem z relacji moich dorosłych już wówczas braci, jeden był we Wrocławiu, drugi w Katowicach.
W mojej pamięci początek lat 80. jest jakiś taki szary… Kojarzy mi się z „wielkim kryzysem”. Z niewyobrażalnym dziś niedostatkiem wszystkiego. Z kartkami na czekoladę… i na buty. Z kolejkami stojącymi non stop, często nie wiadomo za czym… z agresją zniecierpliwionych ludzi, z jakimś niezrozumiałym ściskiem w tych kolejkach. Nieraz musiałem zajmować miejsce w takiej kolejce, ale kupować mógł w zasadzie tylko ktoś dorosły. Dziecko było zazwyczaj bezceremonialnie wypychane. Dla takiego młodziana prośba mamy, by stanął „na chwilę” w kolejce, by mogła w tym czasie ugotować obiad, odbierana była jak niesprawiedliwa kara. Przypomina mi się jak kiedyś wracając ze szkoły sam stanąłem w jakiejś kolejce (w Jantarze), bo była krótka i już coś sprzedawano. Okazało się, że to szampon do włosów. Sprzedawano po jednym. Obróciłem dwa razy i czułem się jak przestępca ale kupiłem dwa szampony! Rodzice byli ze mnie bardzo dumni. Za swoje drobne kieszonkowe kupiłem… Poczułem się wtedy dorosły… Do dziś pamiętam jak wyglądały te dwie szklane buteleczki szamponu…

Wiele wspomnień. Dużo można by pisać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciek
Rajca



Dołączył: 21 Lut 2006
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Pią 18:12, 15 Gru 2006    Temat postu:

Z samego 13 grudnia to pamiętam tylko, że nie było teleranka Very Happy a w telewizji emitowano jedynie wystąpienie Jaruzelskiego. Wiało grozą, dowiedziałem się, że jest wojna tylko taka inna. wojna przeciwko takim ludziom np. jak ojciec mojego kolegi - solidarnościowiec. Na tą informację zareagowałem dość mocno. Rodzice próbowali mi tłumaczyć wydarzenia ale było to dla mnie dziwne i niezrozumiałe. Trochę byłem też zdziwiony jak Grzegorz że nie było żadnych czołgów i nikt nie strzelał. Zomowców widziałem w Wieluniu raz ale za to przy prawdziwym koksowniku.
Mimo "maleńkości" i tak załapałem się na końcówkę systemu tylko ok. dwa lata po ogłoszeniu wojennym. Pamiętam lekcje oficjalną Katyniu i informacje nieoficjalne. Mam jeszcze z tamtych czasów powielaczową broszurkę o Katyniu właśnie od kogoś z domu kolegi. Znajomość ta nie wyszła mi na dobre. Nieświadomie roznosiliśmy te informacje. Pewnego razu wyciągnęliśmy też długą białą flagę z napisem solidarność i wywiesiliśmy ją na balkonie. Do tych wygłupów, bo tak bym to dziś określił, doszła sprawa przebierania się w munduru.
Z niewinnych zabaw zrobiła się spora awantura. Ktoś doniósł do szkoły. Postanowiono nas przesłuchać ale indywidualnie Shocked . Ja w asyście dwóch rosłych młodych wówczas panów dziś sędziwych emerytowanych nauczycieli, szanowanych dziś obywateli, miałem opisać jaką nieformalną grupę tworzymy, wymienić nazwiska i kontakty, a wszystko pod krzykiem ... Shocked


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wielunianin
Przejazdem



Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:54, 31 Paź 2007    Temat postu:

Teleranek nam gamonie zabrali. i non stop Wojtek truł w telewizji , o tym że to co się stalo to jest dobre.
j tata zapomnial przepustki raz, to go zabrali na posterunek MO i spytali się ile zarabial. Odpowiedzial ze 3 000 to wtedy troche bylo. A oni mu wlepili 3 300 kary. Cale szczescie moj dziadek oprzyszedl z pomoca i zaplacil cala kase.



zwróć, proszę Cię czasem uwagę na formę - bo wypowiedź staje się nieczytelna ...
pozdrawiam!
GN(W)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Historia Wielunia Strona Główna -> Wspomnienia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin