Forum Historia Wielunia Strona Główna Historia Wielunia
Pierwsze i jedyne na świecie forum poświęcone przeszłości Wielunia i okolic.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ostatnie dni Ślązaka Jana, czyli kat w Wieluniu

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Historia Wielunia Strona Główna -> Historia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz
Burmistrz



Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 417
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń&Łódź

PostWysłany: Śro 22:35, 09 Gru 2009    Temat postu: Ostatnie dni Ślązaka Jana, czyli kat w Wieluniu

Niewtajemniczonym rachunki miejskie mogą się wydawać źródłem bardzo nudnym. Czy może być coś ciekawego w miejskiej buchalterii? Tymczasem historycy doskonale wiedzą, że jest bezcenne źródło do poznania wielu aspektów życia. Nie inaczej jest z Księgą Przychodów i Wydatków Miasta Wielunia z lat 60. XVI w. Wśród wielu zapisków, które wczoraj w niej znalazłem, moją uwagę przykuły notatki ukazujące ostatnie dni życia Jana Ślązaka. Z rachunków nie dowiadujemy się dlaczego znalazł się on w celi, nie mówią też one nic o przestępstwie, którego najpewniej się dopuścił. Mówią za to co się z nim i wokół niego działo przez ostatni tydzień jego życia.
Pierwsze wpisy mają dosyć niewinny charakter:

Więźniowi Janowi Ślęzakowi na strawę, od czwartku do wtorku czekając (...) wydali gr 17
temuż więźniowi i strażom na piwo gr 8


Wygląda więc na to, że swe ostanie dni Jan spędzał syty i napojony, w towarzystwie równie sytych i napojonych strażników. Każda przyjemność ma jednak swój koniec. Kolejne wydatki były związane ze znacznie bardziej przykrymi wydarzeniami:

Na świece i na powrozy 7 gr
za drabinę 6gr


Świece były używane przez katów do przypalania torturowanych więźniów. Powrozy i drabina... cóż, chyba nie trudno chyba się domyśleć, na jaką karę został skazany nieszczęsny Ślązak. Kolejne wydatki nie pozostawiają wątpliwości, że wyrok wykonano:

katowi od roboty 36gr
temuż od żałoby 6 gr


Wygląda więc na to, że po egzekucji kat zajął się pochówkiem swej ofiary.
Ta "rachunkowa opowieść" zaczęła się od stołu i przy nim się kończy:

Co kat przepił, za gorzałkę i piwo (...) 9gr

Może pił za duszę Jana Ślązaka?


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agata
Z przedmieścia



Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 49
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Śro 23:46, 09 Gru 2009    Temat postu: Re: Ostatnie dni Ślązaka Jana, czyli kat w Wieluniu

Tadeusz napisał:
Świece były używane przez katów do przypalania torturowanych więźniów. Powrozy i drabina... cóż, chyba nie trudno chyba się domyśleć, na jaką karę został skazany nieszczęsny Ślązak. ?


A wiadomo, gdzie tego typu egzekucje wykonywano w Wieluniu?

Tadeusz napisał:
Może pił za duszę Jana Ślązaka?


A ja mam nadzieję, że za duszę Jana pomodlił się któryś z wieluńskich duchownych. Cool Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz
Burmistrz



Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 417
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń&Łódź

PostWysłany: Czw 0:01, 10 Gru 2009    Temat postu: Re: Ostatnie dni Ślązaka Jana, czyli kat w Wieluniu

Agata napisał:
A wiadomo, gdzie tego typu egzekucje wykonywano w Wieluniu?

Nie wiadomo, ale sprawa jest rozwojowa Wink

Agata napisał:
A ja mam nadzieję, że za duszę Jana pomodlił się któryś z wieluńskich duchownych.

Może się i pomodlił, ale źródła na ten temat milczą, ale że kat wypił to pewne Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ana
Rajca



Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 270
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 15:59, 10 Gru 2009    Temat postu:

Co ten biedny Jan Ślęzak uczynił, że skazano go na tak straszliwą karę poprzedzoną torturami? Po co go było torturować skoro i tak miał być powieszony? Czy masz jakiś trop Tadeuszu? Pozdrawiam

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz
Burmistrz



Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 417
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń&Łódź

PostWysłany: Pią 23:07, 11 Gru 2009    Temat postu:

Ana, niestety w rachunkach nie ma takich informacji. Odpowiedź na twoje pytania zawierała pewnie jedna z wieluńskich ksiąg wójtowskich, ale żadna z nich - przynajmniej z tych do XVI w. - nie dochowała się do naszych czasów Sad W XVI w. zeznanie złożone podczas tortur uważano za główny dowód w sprawie. Jeśli aresztant pod wpływem bólu przyznał się do czynu, którego nie popełnił to uznawano go winnym. Podczas tortur mógł też wydać wspólników. Nie wiemy, czy już przed torturami zakładano, że Jan zawiśnie. Kupiony powróz, wcześniej czy później i tak się by przydał. Takie były czasy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wojtek
Rajca



Dołączył: 05 Mar 2006
Posty: 230
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:09, 14 Gru 2009    Temat postu:

No proszę kilkadziesiąt wydanych groszy, a jaka ciekawa historia...

A ile pytań się nasuwa...

Ciekawe na co (kogo) czekali od czwartku do wtorku? Na proces, czy (i) na kata?

Tak sobie myślę, że ten kat to chyba przyjezdny był...

Skoro dostał kasę za konkretną robotę, to czy może to oznaczać, że nie był na etacie „UMiG Wieluń”? A może to był dodatek do pensji? (Dla strażników te grosze na browar to chyba raczej był dodatek?) Skoro jednak opłacono mu wypitą gorzałę i zapewne to, czym zakąsił, to oznaczać musi, że był „w delegacji”. Czyli nie był tutejszy...
No i jakby był tutejszy to pewnie miał by na wyposażeniu drabinę...

Czy dobrze wnioskuję?

Ciekawe ile czasu minęło od wtorku do momentu kiedy trzeba było użyć drabiny. Więzień w tym okresie był na czczo. A na wikt dla kata poszło 9 groszy. Na jeden dzień to chyba za dużo...

A wiadomo gdzie tego Ślązaka trzymali? W Katowni, czy w ratuszu?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Historia Wielunia Strona Główna -> Historia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin