Forum Historia Wielunia Strona Główna Historia Wielunia
Pierwsze i jedyne na świecie forum poświęcone przeszłości Wielunia i okolic.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Smakołyki wieluńskie....najlepsze w świecie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Historia Wielunia Strona Główna -> Wspomnienia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leonidas
Z przedmieścia



Dołączył: 10 Cze 2009
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:47, 16 Cze 2009    Temat postu:

Jestem tu bardzo krotko, więc nie udało misię wcisnąć "Jokera" leberki do jednego postu, ale chcialbym się do tego tematu odnieść.

W Wieluniu nie mieszkam już od ponad trzydziestu lat, ale wspaniały smak wieluńskiej leberki pamiętam doskonale. Leberka była znanym wyrobem w Wieluniu bardzo dawno, a wśród wieluńskiej biedoty, jedynym szerzej dostępnym wyrobem branży rzeźniczej. Nazwa tego specjału jest nazwą spolszczoną z języka niemieckiego, zresztą spolszczonych nazw w Wieluniu i okolicy było więcej. Nie wiem czy współczesnemu wielunianinowi mówią coś jeszcze takie wyrazy jak: -„haka”, „sipa”, „koło”, „mycka”…, takie i wiele innych nazw było w powszechnym obiegu. W mieście nie chodziło się chodnikiem, lecz trotuarem, -a wracając do leberki, to nie kupowało się tego w sklepie „mięsnym”, tylko u rzeźnika, a jeżeli chciało się podkreślić wartość tej leberki, dodawało się nazwisko tego rzeźnika. (a już tak na marginesie –dodam, że chleba też nie kupowało się w sklepie spożywczym, tylko u piekarza).
Po 1945 roku te niemiecczyzny powoli i systematycznie zastępowano wyrazami polskimi, i tak –zamiast leberki, mówiło się „wątrobianka”. Ale tej wątrobianki też już nie wyrabiali rzeźnicy, tylko „produkowała” ją masarnia PSS, więc smak tego specjału -jak wiele innych przedsięwzięć zresztą podlegał ocenie partii, która znała się na wszystkim, tak więc smak wątrobianki ulegał zróżnicowaniu. (penie było to uzależnione wytycznymi, kolejnymi plenami, i numerami zjazdu PZPR). Mimo tego, smak wątrobianki jeszcze nie odbiegał radykalnie od pierwotnego wzorca.
W roku 2004 wraz z synem wybraliśmy się w podróż sentymentalna do Wielunia. Obiecałem synowi, że wreszcie spróbuje teko wieluńskiego specjału. W małym sklepiku, bardzo miła sprzedawczyni powitała mnie bardzo uprzejmie. Poprosiłem używając starej wieluńskiej nazwy –„leberki”. Panienka za ladą wybałuszyła na mnie oczy, wyraźnie robiąc wrażenie, że nie wie o co mi chodzi. Rzuciłem zaraz nowsze określenie –„wątrobianka”. To określenie było już bliższe ekspedientce, więc pokazuje na „produkt” o nazwie „pasztetowa”, (tu na Mazowszu określa się ten „produkt” obiegowo: „szpachluwa”) kształtem ta pasztetowa prawdziwej leberki nie przypominała, pomimo tego zdecydowałem się na ten zakup i poprosiłem jeszcze o cztery bułki. Te dwa zestawy bułki i pasztetowej różniły się tylko tym, że bułka była ciągliwa i przegryźć tego się nie dało, a to drugie było ciastowatą mazią o bułkowatym smaku.
W supermarketach czasem udaje mi się nabyć leberko-podobny wyrób firmy „Olewnik, ale do dawnej wieluńskiej leberki tego nie można porównać.
Przypomniała mi się krążąca w Wieluniu pod koniec lat czterdziestych taka anegdotka. Po skończonej szkole podstawowej, po roku, spotykają się dwaj koledzy z jednej ławki i każdy opowiada jak się urządził. Pierwszy mówi: - ja poszedłem do szkoły i uczę się dalej. Ten drugi opowiada: -Ja zaraz po szkole pojechałem na Śląsk, i pracuje w kopalni, dobrze zarabiam – nie narzekam. Ten pierwszy żali się: -w szkole jest ciężko, Są trudne przedmioty, ale najtrudniej to mu idzie nauka języka angielskiego, bo tu inaczej się pisze i inaczej się czyta… Ten drugi mu przerywa i mówi: -to tak jak u nas na Śląsku –pisze się kopalnia, a czyta się -gruba, a w sklepie pisze wątrobianka, a mówi się -leberwurst.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciek
Rajca



Dołączył: 21 Lut 2006
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Wto 13:28, 16 Cze 2009    Temat postu:

Nazwę leberki pamiętam niestety smaku już nie kojarzę Sad Przy okazji owego specjału Leonidasie zwróciłeś uwagę na charakterystyczne lokalne zwroty. Rzeczywiście starsi ludzie mówią jeszcze, że idą do rzeźnika a nie do mięsnego. Ja też jeszcze czasem chodzę do rzeźnika. Chyba trzeba to zebrać w nowym temacie Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Grzegorz Nowak (W)
v-ce Burmistrz



Dołączył: 19 Lut 2006
Posty: 378
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń, a jakże :)

PostWysłany: Śro 8:08, 17 Cze 2009    Temat postu:

można tu Smile
http://www.historiawielunia.fora.pl/pogaduchy,4/dzisiejsza-i-dawna-gwara-wielunska,178-30.html


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joker
Mieszczanin



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Śro 10:30, 17 Cze 2009    Temat postu:

świńto /święto/, cinko /cienko/, żoletka /żyletka/ cyrnina /czernina/, przetok /przetak/, lycki /lejce/, gadzina..................... kto wie co to znaczy gadzina?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joker
Mieszczanin



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Śro 10:31, 17 Cze 2009    Temat postu:

Joker napisał:
gadzina..................... kto wie co to znaczy gadzina?


inwentarz, zwierzęta domowe, hehehe.......................


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joker
Mieszczanin



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Śro 21:20, 17 Cze 2009    Temat postu:

adukat = adwokat

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leonidas
Z przedmieścia



Dołączył: 10 Cze 2009
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:59, 18 Cze 2009    Temat postu:

Może rzeczywiście temat używanych zwrotów przenieść do innego tematu, a tu pozostać jednak przy smakołykach.
Proponuje: smak chleba ze smalcem -czyktoś jeszcze pamięta?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joker
Mieszczanin



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Czw 16:21, 18 Cze 2009    Temat postu:

Smakołyk!!!!!!!!!!!!!
Plasterek /jeden i do tego cienki/ kiełbasy na wielkiej kromce chleba posmarowanej masłem tak, że tylko dziurki były zatkane. Oczywiście plasterek posuwany nosem od początku kromki ku jej końcowi i ostatecznie zjedzony wraz z ostanim kęsem.
Ciekawe czy to wynalazek tylko wieluński.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Joker dnia Czw 16:21, 18 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joker
Mieszczanin



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Czw 20:41, 18 Cze 2009    Temat postu:

A co to "nozimne"?
Kto zgadnie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jermar
Wójt



Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 544
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Czw 20:53, 18 Cze 2009    Temat postu:

Oczywiście "Nozimne" to zimne nóżki, koniecznie w galarecie Wink

Poniżej jeszcze kilka dziwnych określeń uzywanych w naszym rejonie

Wilija - wigilia
Wilijorze - kolędnicy
Wychodek, ustęp - ubikacja
Tytka - torebka papierowa
Wdziwej - ubieraj się
Góra - strych
Furtka - przejście obok bramy
Bania - dynia
Chałupa - dom
Kłaki - włosy
Pyrki - ziemniaki
Jupka, burka - kurtka

Pozdr.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joker
Mieszczanin



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Czw 21:40, 18 Cze 2009    Temat postu:

A "oszczudek"?. Co to może być?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Joker dnia Czw 21:41, 18 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joker
Mieszczanin



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Czw 21:43, 18 Cze 2009    Temat postu:

Sed bes most pses copki. Hehehehe...........

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciek
Rajca



Dołączył: 21 Lut 2006
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Sob 1:11, 20 Cze 2009    Temat postu:

Widzę, że nie do końca da się rozdzielić smakołyki od wyrażeń regionalnych Smile
Utkwiła mi z dzieciństwa nazwa na pewną potrawę: rzecze zwie się mianowicie "gzica". Nie wiem czy to nasz regionalizm ale jeśli ktoś rozpozna potrawę, uznam to za dowód na miejscowe pochodzenie nazwy.

A ten "oszczudek" to może coś w pobliżu okruszka, resztki?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leonidas
Z przedmieścia



Dołączył: 10 Cze 2009
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:22, 20 Cze 2009    Temat postu:

"Gzica" to pewnie to samo co "gzika", -"gzika" to po prostu rozprowdzony najczęściej mlekiem biały ser z dodatkiem pokrojonej cebyli lub szczypiorku - pycha. Jest jeszcze coś takiego jak "kwaśnica". to już rodzaj zupy na soku z kwaszonej kapusty.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leonidas
Z przedmieścia



Dołączył: 10 Cze 2009
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:27, 20 Cze 2009    Temat postu: A "oszczudek"?. Co to może być

Joker napisał:
A "oszczudek"?. Co to może być?

"oszczudek" jest mi znany jako ta część chleba bez skórki


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Historia Wielunia Strona Główna -> Wspomnienia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin