Forum Historia Wielunia Strona Główna Historia Wielunia
Pierwsze i jedyne na świecie forum poświęcone przeszłości Wielunia i okolic.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Działalność partyzancka na ziemi wieluńskiej 1945-1953.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Historia Wielunia Strona Główna -> Historia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joker
Mieszczanin



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Pon 16:48, 24 Sty 2011    Temat postu:

Artykuł Bożeny Dunat "Patrioci we krwi", Tygodnik NIE nr 4 /1061/ z 27.01.2011 r. min. o Zygmuncie Pałczyńskim i Wiktorze Sienkiewiczu.
Pierwszy zabity przez "Otta", drugi przez NSZ w Wieluniu.
Warto przeczytać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leonidas
Z przedmieścia



Dołączył: 10 Cze 2009
Posty: 40
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:51, 24 Sty 2011    Temat postu:

Wszedłem na podany przez Joker’a link z dnia 17 stycznia 2011 roku. Po przeczytaniu i przeanalizowaniu treści, zastanowiłem się i zapytałem samego siebie. Czy my nigdy nie wyzbędziemy się romantyki umierania za każdą cenę? Przemyślałem jak wyglądał ten powojenny okres. Jak wszyscy chcieli żyć. Niestety, brutalność była silniejsza, odbierane komuś życia było po prostu przysłowiową pestką. Poniżej zamieszczam moje własne zebrane myśli, większość pochodzi z autopsji.

Autor słusznie ubolewa, że jest brak wiedzy dotyczącej walk zbrojnego podziemia w okresie lat 1945 do połowy lat 1950-tych. Brak opracowań rzutuje na niewiedzę tego, co działo się w tych latach naprawdę. Mnie również doskwiera ten brak pomimo tego, że w tym okresie przyszło wchodzić mi w dorosłe życie i pewne zachodzące równolegle zjawiska znane mi z autopsji. Autor ubolewa –zresztą zupełnie słusznie, że wiedza na ten temat była zakłamywana przez komunę. Chciałbym, aby ten został opisany rzetelnie, a autor żeby miał kręgosłup wyprostowany, a nie zwichnięty dla odmiany tylko w prawą stronę. Obawiam się, że jeszcze długo nie dorobimy się takiego opracowania, bo jak dotąd, udaje się pisać tylko białą lub czarną czcionką, innej czcionki jeszcze nie wyprodukowano.
Pewna wiedza poznawcza tamtego okresu jest mało znana, a jeżeli, to każdy chce widzieć i interpretować z własnego punktu widzenia tę jedyną prawdę. Do czasu wyzwolenia (które to słowo autor zamieszcza w cudzysłowie), Polacy mieszkający pod okupacją niemiecką, potrafili bezbłędnie rozeznać swojego wroga ponieważ wróg był jeden i wyraźnie się wyróżniał. Gdy Niemiec opuszczał kolejne miasta i wsie, rozpoznawalność wrogów i przyjaciół stała się zupełnie niemożliwa ponieważ nagle linia podziału biegła wśród samych swoich, jeszcze niedawno wspólnie marzących o tym jak ułożą sobie życie po wojnie. Przełom roku 1944/1945, przyniósł dwa wyzwolenia. Jedno pisane normalnie, drugie pisane w cudzysłowie. To rozdwojenie spowodowało hekatombę w tych powojennych latach. Jeden sąsiad, znajomy czy nawet przyjaciel, wstępował do PPR, PRMO, drugi szedł do lasu aby budować „PPP” (Polskie Państwo Podziemne) i „KWP” (Konspiracyjne Wojsko Polskie). Świadomość jednych i drugich była identyczna, bo wywodziła się z tego samego środowiska, a różniło ich tylko to, że jedni uznawali tę nową rzeczywistość, a ci drudzy ją negowali, a jedynym argumentem do przekonywania drugiej strony była pepesza. Plonem wymiany tych „argumentów” była okrutna śmierć po obydwu stronach.
Autor przekonuje nas, że była to walka z władzą komunistyczną. Można by powiedzieć – „dobra ze złem”. Gdzie przebiegała ta granica dobra i zła, w tamtym czasie nie była jasno określona. Jeżeli dla „KWP” i UBP, ta granica była bardzo wyraźna, bo znajdowała się na styku końca dwóch luf, to dla pozostałej populacji, ta granica była mglista i rozmyta. Wprawdzie „chłopców z lasu” postrzegano jako element pozytywny wirtualnie, ale w realu wolał nikt ich nie spotykać. To niebyli Janosiki, którzy odbierali złej władzy i oddawali biednym ludziom. Oni jednakowo odbierali jednym i drugim. Kto był ich beneficjentem, tego naprawdę nie wiem, ale różnie wtedy ludzie mówili. Autor pewnie się zdziwi, ale gdy aresztowano „Murata”, większość odetchnęła z ulgą. Obie strony nie grzeszyły wersalem, o czym mogą posłużyć wydarzenia z Bolesławca z ugrupowaniem „Rudego” w głównym wykonaniu. Nawet grupę powracających Żydów uznano, za groźnych dla Państwa Podziemnego.
Mała dygresja a propos „Rudego”. To ugrupowanie było pochodną od grupy „Otto’a” (zainteresowani wiedzą o co chodzi). W roku 1952. Miałem przywilej „goszczenia” w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Sycowie i tam miałem sposobność spotkać się, wprawdzie nie z żołnierzami „Otto’a”, ale z ich śladami pobytu. Wydrapane w tynku paznokciami napisy opisujące metody tortur. Zaschnięte plamy krwi na płótnie sienników z zawartością startej na sieczkę słomy i sztywne od zaschniętych plam krwi kocach. Na tych siennikach i pod tymi kocami kładłem się na spoczynek. Wcale tych napisów z tynku nie usuwano, ani nie wymieniano „pościeli”, to miało skruszać następnych tu bywalców, o czym przesłuchujący „grzecznie” mnie poinformował, że nie takich tu mieli „chojraków”.
Autora bardzo ekscytuje „bezkompromisowość” ostatnich redut walczących z reżimem i z zachwytu wskazuje na kalendarium działań żołnierzy „Warszyca”. Trzeba przyznać imponujący plon. Moim zdaniem gdyby w tamtym czasie było więcej kompromisu, tych ofiar byłoby mniej po obu stronach. Kim byli ci oprawcy wg zamieszczonego kalendarium? Jeżeli dobrze się doliczyłem, to były trzy przypadki wykonania wyroku. Nie podano jaki to sąd wymierzył tę sprawiedliwość, czy oskarżeni mieli możność złożyć wyjaśnienie na swoją obronę, czy mieli obronę prawną? Po prostu pytam. A pozostałych? Oczywiście nikogo nie zamordowano, tylko zwyczajnie zlikwidowano. Powód „likwidacji”? Przynależność i członkowstwo w PPR, ORMO, UB bycie komendantem MO i starostą też podlegało likwidacji. Niech nas nie dziwi, że gdy ci „likwidatorzy” znaleźli się w rękach tych „likwidowanych”, odpłacali się z nawiązką. Oczywiście nie podzielam takich metod ze strony władzy obojętnie jaka byłaby ta władza. Od władzy wymagane jest poszanowanie prawa. Chciałem jednak tym samym zwrócić uwagę na brutalność tamtego okresu, a stojący po obydwu stronach najczęściej pochodzili z tego samego środowiska i tej samej mentalności.
Jeżeli tamte struktury podziemia można zrozumieć, bo ci zwykli ludzie wierzyli w swój cel, wierzyli w bliskość III Wojny Światowej, która odwróci bieg historii. W tej wierze byli też wspierani pomimo, że zwierzchnie struktury już nie istniały. Oni „tymczasowo” przejmowali inicjatywę, bo jeszcze miesiąc, jeszcze dwa, a najdłużej pół roku trzeba wytrwać, bo wojna rozpocznie się od nowa. Kto był wstanie przekonać tych „bezkompromisowych” chłopców, że ten trud jest daremny, że „Zachód” nie ma zamiaru wszczynać nową wojnę i umierać za Polskę. Oni o tym nie wiedzieli i na pewno nie mogli w to zwyczajnie uwierzyć. Trudno natomiast jest zrozumieć autora, który z perspektywy czasu, każe tym chłopcom umierać w beznadziejnej sytuacji. Dla niego ich męczeńska śmierć była o wiele ważniejsza niż ich ŻYCIE.
Czy nikt nie może zrozumieć, że to nie Polacy w 1944/45 narzucili sobie takie system władzy? Czy nikt nie chce zrozumieć, że to zwycięskie mocarstwa, Polskę wraz z tą częścią Europy oddały do dyspozycji ZSRR za wkład tegoż ZSRR w pokonaniu Niemiec hitlerowskich, a tym samym za uratowanie ich części Europy? My byliśmy tylko środkiem płatniczym w tej cynicznej transakcji. Czy zadaje sobie ktoś (autor też )pytanie: jaką Polskę mielibyśmy, gdyby nikt nie chciał podjąć się w tamtym okresie sprawowania takiej, a nie innej władzy? W jakich granicach odzyskalibyśmy Polskę po roku 1989? Czy w tamtym czasie była inna alternatywa? Oczywiście, można było pozwolić się wysłać na białe niedźwiedzie, by ratować swój „honor” (wielu dzisiejszych „odważnych” moralistów wolało nie ryzykować i zdobyć doktorat wspierając się życiorysem Lenina w tej zniewolonej Polsce), ale czy tym samym nie stalibyśmy się rzeczywiście kolejną Republiką Rad? Zawsze była możliwość przyjścia z bratnią pomocą, przysłać doświadczonych „patriotów” z polskim życiorysem i nazwiskiem (Rokossowski), a potem prosić „bratni Kraj Rad” o przyłączenie naszego „bratniego” kraju do wielkiej wspólnoty narodów radzieckich. (Litwa, Łotwa, i Estonia) Oczywiście na taką prośbę, Rada Najwyższa ZSRR, po „wnikliwym” przeanalizowaniu, przychyliłaby się do „prośby”. Wprawdzie nie bylibyśmy „Prywislanskim Krajem”, ale Пoлша CCP, na pewno tak.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Morgoth
Mieszczanin



Dołączył: 26 Sie 2006
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Parcice

PostWysłany: Czw 18:22, 27 Sty 2011    Temat postu:

Zdjęcia Żydów zamordowanych w Bolesławcu:











Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joker
Mieszczanin



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Czw 23:45, 10 Mar 2011    Temat postu:

I dlatego 1 marca jest dniem żołnierzy wyklętych?
"Przeciwnik" na tych zdjęciach nie wygląda szczególnie groźnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Morgoth
Mieszczanin



Dołączył: 26 Sie 2006
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Parcice

PostWysłany: Pią 13:10, 11 Mar 2011    Temat postu:

Joker, zauważ, że trzeba odróżnić pospolitych bandytów od ludzi którzy walczyli o suwerenną Polskę.

Jeszcze dwa zdjęcia z tego samego mordu:












Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joker
Mieszczanin



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wieluń

PostWysłany: Nie 18:17, 13 Mar 2011    Temat postu:

[quote="Morgoth"]Joker, zauważ, że trzeba odróżnić pospolitych bandytów od ludzi którzy walczyli o suwerenną Polskę.

Właśnie odróżnić. Zdjęcia ofiar "bandytów" a z tyłu opis "partyzantów"?
Moim zdaniem zabijanie ludzi, którzy ledwo przeżyli okupację w żadnym razie nie mieści się w pojęciu "walki o suwerenną Polskę"
Jaki związek miały te konkretne osoby w utrwalaniu władzy komunistów, jak byli groźni dla walki o suwerenną Polskę, że trzeba ich było zabić?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eagle
Mieszczanin



Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Skomlin

PostWysłany: Czw 22:07, 31 Mar 2011    Temat postu:

Leonidas podpisuję się pod tym co napisałeś oburącz i obunóż.
pzdr


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
artur
Przejazdem



Dołączył: 06 Sie 2016
Posty: 3
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:26, 08 Sie 2016    Temat postu:

temat ucichł ... czy ktoś z was dalej interesuje się tym tematem ... z chęcią dołączyłbym do dyskusji

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Historia Wielunia Strona Główna -> Historia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
Strona 5 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin